Progres życiowych doświadczeń

Życie progresuje doświadczenia tylko o tyle, ile jesteś w stanie unieść.

Zawsze byłem raczej szczupły, żeby nie powiedzieć chudy, co tym bardziej podkreślał mój wysoki wzrost (190 cm). Już w dzieciństwie miewałem niedowagę, a to skrzętnie wykorzystywał mój starszy brat, nazywając mnie patyczakiem.
W dorosłym życiu również nie udało mi się nabrać znaczącej masy ciała, a sytuacji niewątpliwie nie poprawiła kilkumiesięczna praca w Norwegii, gdzie mając cały czas przed oczami cel mojego tam pobytu, oszczędzałem na wszystkim, w tym i na jedzeniu.
Dlatego też w ramach zmiany stanu niedowagi, pogłębionego powikłaniami po najsłynniejszej chorobie świata, od kilku miesięcy regularnie uczęszczam na siłownię. Mam taką przypadłość, że nie mam tendencji do tycia i jedyną możliwością powrotu w optymalne rejony wskaźnika BMI jest dla mnie zbudowanie masy mięśniowej.
Trening siłowy na mityczną masę (gdyż wiadomo, że najpierw masa, potem rzeźba), wymaga progresowania – czy to podnoszonych ciężarów, ilości powtórzeń w serii, czy też ilości serii.
Każdy, kto choć raz próbował podnosić jakiekolwiek ciężary wie, że najrozsądniej jest zaczynać od niewielkich obciążeń, a następnie z czasem, zdobywaną siłą i umiejętnościami, ich stopniowe zwiększanie.
Zakładając, że na pierwszym treningu, na płaskiej ławeczce wyciśniesz sztangę o wadze 50 kg, na drugim nie wrzucisz sobie 100 kg. Jeśli będziesz czuł się na siłach, do wyjściowego obciążenia dorzucisz 5 – 10 kg, będąc świadomym, iż podwojenie ciężaru może znacząco przewyższyć Twoje możliwości i zrobić Ci krzywdę.

Życie progresuje doświadczenia w podobny sposób – byś mógł je unieść i z każdym kolejnym stał się silniejszy. Życiu nie zależy na tym, by Cię zdemotywować, czy tym bardziej przygnieść.
Życie stawia przed Tobą wyzwania lekko ponad Twoje aktualne możliwości, byś dzięki nim się rozwijał. Nawet, jeśli wydaje Ci się, że wykraczają dalece poza Twoje umiejętności.
Tylko od Twojego nastawienia, oceny sytuacji i wewnętrznej motywacji zależy, czy sobie poradzisz z wyzwaniami, jakie życie dla Ciebie przygotowało. To Ty oceniasz, czy dasz sobie z nimi radę, czy też nie. Co najbardziej zaskakujące – w obydwu przypadkach masz rację.


Opublikowano

w

przez

Tagi: