Wizyty i odwiedziny potrafią być w dwójnasób męczące: wpierw wypada posprzątać, by ugościć odwiedzającego. Wypada też zadbać o to, by nie był głodny, ani znudzony. Jak to mówią: gość w dom…
Zatem tak przygotowania, jak i sama wizyta wymaga od gospodarza sporego nakładu pracy.
Z drugiej strony, wyjazd gościa sprawia, że… tak cicho się robi w naszym otoczeniu i uświadamia, jak rzadko mamy bezpośredni osobisty kontakt z kimś, kto niegdyś był nam bliski i kogo widywaliśmy regularnie, czasem wręcz codziennie. Uświadamia, jak bardzo nasze drogi się rozeszły. Skłania do refleksji nad relacjami, jakie budujemy.
Tak cicho
przez
Tagi:
