Ostatni

Swego czasu – lata temu rzec by można, regularnie każdego dnia oglądaliśmy z Lilką Lekko Stronniczych (https://www.youtube.com/@lekkostronniczy).
Na kolejnym życiowym zakręcie pomyślałem sobie, że fajnie by było, jak Karol i Włodek, stworzyć serię czegokolwiek, składającą się z tysiąca elementów.
Jako, że wówczas nie miałem pojęcia o tworzeniu treści na YouTube (z resztą do dzisiaj mam niewiele większe), to uznałem, że zacznę od łatwiejszego tysiąca... i tak zrodził się pomysł na tegoż bloga: sprawdzę, czy jestem w stanie regularnie, każdego dnia pisać jeden wpis i jeśli się uda opublikować tysiąc, to spróbuję swoich sił na YouTube. Tak zrodził się ów blog.
Wpis, który właśnie czytasz, jest tysięcznym. Udało się. Od 19.grudnia 2022r. nazbierało się dokładnie tysiąc wpisów. Gorszych i lepszych. Krótszych i dłuższych. Sensownych i trochę mniej. Ale pisanych codziennie, regularnie. Przynajmniej jeden każdego dnia. Zazwyczaj o 9:00.
Choć tematyka wpisów się zmieniała (początkowo miał to być blog o stoicyzmie i minimalizmie), ostatecznie stał on się głównie zapisem moich porannych przemyśleń. Swoistym dziennikiem. Czasem wręcz pamiętnikiem.
Wpis, który właśnie czytasz będzie ostatnim. A przynajmniej ostatnim tak regularnym.
Jutro nie będzie porannego przemyślenia. Nie wiem, czy jutro, czy też w najbliższych dniach, napiszę cokolwiek. Nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze coś opublikuję na łamach tego bloga.

I choć podejrzewam, że nikt nie przeczytał wszystkich wpisów, a najpopularniejszy wpis w ciągu ostatnich 12 miesięcy miał 46 wyświetleń, to i tak było warto. Choćby dla siebie.
Niewielu z Was też zapewne wie, że na tym blogu istnieje kilka kategorii wpisów i w liczbach wygląda to tak:

Zrealizowałem swoje postanowienie: opublikowałem zakładany tysiąc wpisów. Jednak prawdopodobnie nie przejdę do drugiego zakładanego etapu i nie nagram tysiąca filmów na YouTube.
Próbowałem już swoich sił na tej platformie i po nagraniu 44 filmów uznałem, że moja działalność tam nie idzie we właściwym kierunku, Najnormalniej w świecie brakło mi pomysłów na filmy.
Z kilku nagranych przeze mnie filmów rzeczywiście byłem zadowolony (o dziwo film pt. Od dwóch lat nie piję alkoholu i… żałuję!, który zyskał nieporównywalną z pozostałymi popularność, nie jest jednym z nich), to chwilowo ta forma artystycznej ekspresji pójdzie w odstawkę. Nie wiem, na jak długo. Może permanentnie.

Dziś kończy się pewien etap. Czy ów koniec będzie jednocześnie początkiem czegoś innego? Czas pokaże.


Opublikowano

w

przez